Szanowny zwiędzający,

witamy na wystawię La femme fatale Zamku Lubowla. Teksty z tego przewodnika znajdują się na ścianach. Wedlug płanu mają swoje numery.

Miłego zwiędzania!

1. Los kobiet na zamku Lubowla

Kobiety od zawsze były elementem dziejów lubowelskiego zamku, choć o ich miejscu w historii często zapominano. Losy zamku dotychczas wiązano przede wszystkim z mężczyznami – właścicielem, zarządcą, potomkiem, więźniem… Mimo że zawsze w tych opowieściach pojawiały się kobiety, ich obecność najczęściej owiana była tajemnicą. Ich losy jednak nierozerwalnie wiązały się z zamkiem Lubowla.

Pozycja kobiet w historii wyraźnie zmieniała się.

W średniowieczu na stosunek do nich miała silny wpływ wiara i religia. Punktem wyjścia w tym przypadku było przekonanie, zgodnie z którym pramatka Ewa stanowiła przyczynę grzechu oraz upadku ludzkości w niełaskę i cierpienie. Takie podejście stawiało kobiety w niekorzystnym świetle, wierzono, że są one bardzo podatne na grzech. Przeciwieństwem tego było traktowanie kobiet jako idola, przy czym występują tu dwie formy: kobieta – święta i kobieta – symbol miłości. Obydwa sposoby postrzegania wyraźnie przejawiły się w literaturze, sztuce czy w obrazie kobiet w szeroko rozumianej kulturze. Kobiety już od początków europejskich monarchii były zależne od mężczyzn – najpierw od ojca, potem męża i często – po owdowieniu – od syna. Kobiety na Węgrzech już od czasów Stefana I posiadały zdolność prawną, choć tylko w  sprawach dotyczących majątku, czci i moralności. Wyraźny przełom nastąpił w połowie XVI w. W czasach największego rozwoju humanizmu i renesansu na Węgrzech doszło do zasadniczej zmiany w postrzeganiu zadania i pozycji kobiet w społeczeństwie. Zmiany te wynikały w dużej mierze z sytuacji na Węgrzech. Większa część mężczyzn walczyła na polu bitwy, a kobiety musiały sobie radzić same. To na ich barkach spoczęła troska o całe gospodarstwo, kobieta stała się w ten sposób równym partnerem mężczyzny w zarządzaniu majątkiem. Sytuacja kobiety zależała także od jej statusu społecznego. W odróżnieniu od szlachty, kobiety w miastach kierowały się własnymi prawami. Często realizowały się w różnych zawodach, mogły także należeć do cechów.Zupełnie odmienną pozycję miały kobiety – poddane, które odgrywały praktycznie taką samą rolę jak poddani mężczyźni. Wykonywały one tradycyjnie prace, które uważano za kobiece, jak sprzątanie, gotowanie czy także czynności związane z dbałością o zdrowie.

Kolejny wyraźny przełom w sytuacji i postrzeganiu kobiet nastał w XIX w. W ramach wyrównywania różnic stanowych stopniowo pojawiają się głosy nawołujące do zniwelowania różnic między płciami. Dążenia te wiązały się z równouprawnieniem kobiet w ramach różnych zawodów, jak np. lekarz, prawnik itp. Rozwój równouprawnienia płci przyniósł dopiero XX wiek, kiedy to kobiety wskutek I wojny światowej musiały zastąpić mężczyzn na wielu stanowiskach.

Przejęcie roli mężczyzny w praktyce przyniosło równouprawnienie we wszystkich sferach życia.

Z czasem na pierwszy plan wysuwa się także dostrzeganie erotycznego oblicza kobiety. Zmiana ta wiązała się także z negatywnymi następstwami, co potwierdza również tytuł wystawy. Femme fatale (kobiety fatalne) zaczęto traktować jak obiekty erotyczne, przedmiot pożądania. Pełną niezależność kobiet przyniosły dopiero lata 60. XX w., kiedy to w USA wynaleziono antykoncepcję. Kobiety przejęły w swoje ręce możliwość decydowania o  macierzyństwie. Uzyskały w ten sposób „władzę” nad własnym ciałem i dzięki temu równe z  mężczyznami możliwości wyboru ścieżki życiowej.

2. A na początku była kobieta

Początki historii Zamku Lubowla sięgają ostatniego trzydziestolecia XIII w. Pierwsza wzmianka pisemna o zamku pochodzi z 1311 r. Pozycja kobiet była zgodna z duchem tradycji średniowiecznych i odpowiadała ich roli społecznej.

Życie kobiety można było podzielić na trzy główne etapy: panieństwo, małżeństwo i wdowieństwo.

Kobietę uważano za słabszą płeć, którą należało chronić (za co odpowiadali mężczyźni). Z tego właśnie powodu podlegała ona najpierw władzy ojca, a później męża. Pozycja małżonki i matki nabrała znaczenia dopiero w nowożytności. Postrzeganie kobiet w tym okresie było dwojakie: z jednej strony kobieta – święta, z drugiej – naczynie grzechu. Zmiana w tym podejściu była następstwem renesansu, kiedy kobieta stała się ideałem piękna. Kobieta idealna w okresie średniowiecza to święta żyjąca jak dziewica. Jej największymi zaletami były niezłomna wiara, pobożność, oddanie Bogu i dobroczynność. Życie kobiet zależało przede wszystkim od warunków zewnętrznych, ich pozycję społeczną określała funkcja naturalna, ale zwłaszcza kulturowa. Kobiety rzadko angażowały się w sprawy publiczne, co potwierdza mała liczba królowych w historii Węgier i Polski.

W tym okresie wpływ na historię zamku miały kobiety o wysokim statusie. Pierwszą pisemnie potwierdzoną kobietą w historii zamku Lubowla była wdowa po Amadeju Abie. Po śmierci męża w 1311 r. pisemnie zrzekła się majątków należących do żupy Abowskiej i Zemplinskiej oraz zamków w  Mukaczewie  Lubowli. To zrzeczenie się pozostało tylko w teorii, ponieważ wkrótce jej synowie stanęli do walki przeciwko królowi. Historia znów należy do mężczyzn… O samej wdowie wiemy bardzo niewiele. Informacje o niej ograniczają się tylko do dokumentów wydanych przez nią i jej dzieci. Ważniejszymi postaciami płci żeńskiej, których życie wiąże się z zamkiem Lubowla, są dwie księżniczki – dwie królowe, córki Ludwika Węgierskiego – Maria i Jadwiga. Ludwik Węgierski był wielkim władcą, którego jednak Bóg nie obdarował męskim potomkiem. Udało mu się zapewnić trony dla trzech córek: Katarzyny, Marii i Jadwigi. Swoje córki wychowywał w duchu węgierskim i w bojaźni bożej, dbał o ich wykształcenie, zwłaszcza w łacinie.Najstarszej Katarzynie miał przypaść w udziale tron węgierski. Średnia, Maria, miała zostać królową polską, a kiedy skończyła 8 lat, została przyobiecana margrabiemu brandenburskiemu – dwa lata starszemu Zygmuntowi. Najmłodsza Jadwiga została zaręczona z Wilhelmem z dynastii Habsburgów, co miało zapewnić współpracę i pokój z Austrią. Plany te pokrzyżował rok 1382 i śmierć Ludwika Węgierskiego. Jeszcze w 1379 r. zmarła Katarzyna, przez co tron węgierski przypadł Jadwidze. Po śmierci króla szlachta węgierska wybrała na swojego władcę Marię, przy czym w czasie do jej pełnoletności regentką był jej matka Elżbieta Bośniaczka. Marię koronowano w 1382 r. na królową Węgier. Koleje losu pozbawiły jej tej korony, ale dzięki pomocy swojego męża Zygmunta Luksemburskiego odzyskała ją, jednak nie na długo. W 1392 roku przebywała na zamku Lubowla, gdzie spotkała się ze swoją siostrą Jadwigą, królową Polski. Zaledwie trzy lata później, będąc w stanie błogosławionym, spadła z konia w  czasie polowania. Doszło do przedwczesnego porodu, w wyniku którego utraciła dziecko, a sama także zmarła. Losy Jadwigi, młodszej siostry Marii, były pod wieloma względami podobne. Na swojego władcę wybrała ją polska szlachta, w 1384 r. została wiec koronowana na polskiego króla. Została zmuszona do zrzeczenia się swojego narzeczonego Wilhelma i wyjścia za mąż za o wiele starszego Władysława, pogańskiego księcia litewskiego. Oboje mieli równe prawa jako władcy, choć Władysław II Jagiełło ciągle starał się ograniczyć wpływy swojej żony. W 1392 roku spotkała się ze swoją siostrą na Węgrzech i starała się złagodzić jej ból wynikający z sytuacji, w której się znalazła. Upragniona ciąża okazała się dla Jadwigi fatalna. W 1399 r. przedwcześnie urodziła córkę Elżbietę Bonifację, która żyła zaledwie trzy tygodnie. Tydzień później zmarła sama Jadwiga.

3. Do 10 lat się nią ciesz, do 15 czesz

Dzieciństwo oraz wychowywanie dzieci w przeszłości dokumentują zwłaszcza poradniki wychowywania dzieci. Rozumienie dorosłości było jednak w każdym okresie inne. Ci, których my dzisiaj uważamy za dzieci, w przeszłości traktowano już jak dorosłych. W średniowieczu próg dorosłości u kobiet ustalono na dwanaście lat, ponieważ w tym wieku mogły wszcząć spór sądowy. Od czternastego roku życia kobieta była odpowiedzialna za kwestie długów, zastawów, złotych i srebrnych przedmiotów oraz rzeczy ruchomych. W wieku szesnastu lat mogła już swobodnie dysponować swoim majątkiem. Ten próg w ciągu wieków przesuwał się, przy czym w XX w. ustalił się na piętnastu latach i pełną dorosłością z punktu widzenia prawa w wieku lat osiemnastu.

W historii zamku nie znajdujemy wielu dokumentów dotyczących życia dzieci na nim, a już w ogóle w tym kontekście nie są wspominane kobiety. Pierwsze znane dzieci na zamku, o których zachowało się do naszych czasów więcej dokumentów, to dopiero dzieci z rodziny Zamoyskich.

Dwa pokolenia tej rodziny wychowały na zamku łącznie 11 dzieci. Andrzej i Karolina Zamojscy (właściciele zamku w latach 1881 – 1927) mieli łącznie siedmioro dzieci – Marię Józefę, Franciszka Józefa, Stanisława, Marię Izabelę (Różę), Marię Teresę, Marię Karolinę i Jana Kantego. Karolina była kochającą matką, która swojemu podróżującemu po świecie małżonkowi nieustannie pisała o ich rozkosznych dzieciach. Dzieci wychowywano surowo i w religijnym duchu. Codziennie czytywali im historie z życia świętych, wieczorem wspólnie modlili się. Ojciec zawsze przed snem, kiedy już wszyscy leżeli w łóżku, robił im na czole znak krzyża. Był surowy dla dzieci, kiedy były niegrzeczne, sadzał je w bibliotece na półce, gdzie tak bały się wysokości, że nawet nie drgnęły.

Karolina była kochającą matką i mimo strachu o dzieci, nigdy nie ingerowała w metody wychowawcze męża.

Męża kochała ponad wszystko, po jego śmierci całą miłość skupiła najpierw na dzieciach, a potem na wnukach. Andrzej Zamoyski chciał, aby jego dzieci wyrosły na wykształconych, silnych, nieustraszonych i pobożnych ludzi. Dzieciom zakazywał przejawiać strach i aby się nie bały i przyzwyczaiły do strachu, opowiadał straszne historie. Co rano dzieci myły się w korycie z zimną wodą – i zimą, i latem. Takie surowe wychowanie nauczyło wszystkie dzieci Zamoyskich nieokazywania żadnych uczuć.

W podobnym duchu wychowywali swoje dzieci także Jan i Izabela Zamoyscy, ostatni prywatni właściciele zamku Lubowla. Izabela była bardzo pobożna i do podobnej pobożności prowadziła także swoje dzieci. Miała ich czworo: Karola Alfonsa, Marię Krystynę, Józefa Michała i Marię Teresę. Dziećmi zajmowały się dwie opiekunki: siostra Jadwiga i siostra Dora, obie pochodziły z Austrii. W 1937 r. dzieci dostały polską nauczycielkę, aby nauczyły się języka swoich przodków. Jan i Izabela kochali swoje dzieci. Jan nawet w czasie swojej pracy kazał sobie przynosić dzieci, żeby móc być z nimi choć przez chwilę. Wieczorami wymyślał różne gry i zabawy, do których włączała się także Izabela. Interesowała się wszystkim, co dotyczyło jej dzieci. Bawiła się z nimi, uczyła się z nimi. Była bardzo dobrą i opiekuńczą matką. Maria Krystyna była pięknym dzieckiem. Była dość wysoka jak na swój dziecięcy wiek, w jej postaci było coś władczego, czego nie miało żadne z dzieci Zamoyskich. Miała niebieskie oczy i jasne, przystrzyżone na wysokość uszu, krótkie włosy spięte na boku spinką. Była spokojnym, otwartym na piękno przyrody dzieckiem. Małą frygą rodziny była najmłodsza z córek – Maria Teresa. Urodziła się na Wielkanoc w 1938 r., była ulubienicą rodziny.

4. Po 20 roku zapłać temu, co ci brzemię bierze z domu

Postrzeganie kobiety w przeszłości najlepiej charakteryzuje opis życia dziewczyny przedstawiony w przypowieści: „do 10 lat się nią ciesz, do 15 czesz, do 20. pilnuj a po 20. roku zapłać temu, kto ci brzemię bierze z domu”. Małe dziewczęta postrzegano jako miłe ozdoby szlacheckiej rodziny. Panny na progu pełnoletności przygotowywano do podstawowej funkcji ich życia – małżonki i matki. W okresie, kiedy dziewczęta osiągały pełnoletność, największą troską dziewcząt, a zwłaszcza ich rodziców, było korzystne zamążpójście. Dziewczęta do osiągnięcia pełnoletności musiały pozostawać pod ochroną opiekunów (rodziców, dziadków i in.). W późniejszym okresie granica dorosłości dla kobiet była określona na wiek dwudziestu czterech lat.

W przypadku, gdy dziewczęta chciały osiągnąć pełnoletność wcześniej, musiały wstąpić w związek małżeński, co w średniowieczu możliwe było już w wieku dwunastu lat, później – od lat szesnastu.

P. Pázmány na początku XVII w. określa najlepszy wiek do wyjścia za mąż na siedemnaście – osiemnaście lat.Najwyraźniejszy i najpiękniejszy obraz kobiet przed ślubem przynosi nowożytność. Okres ten na zamku Lubowla łączy się z szeroko zakrojoną przebudową, ale szczególnie z wielkimi nazwiskami rodu Lubomirskich. Znaczną rolę odgrywały wtedy dziewczęta i kobiety. Przez odpowiednie śluby rosło znaczenie i majątek rodziny. Wiele z kobiet z rodu Lubomirskich już w swoich czasach wyróżniało się spośród pozostałych dam. Pierwszy przedstawiciel rodu Lubomirskich miał ośmioro dzieci, wśród nich aż sześć dziewcząt. Dwie z jego córek – Anna i Eleonora – postanowiły wstąpić do klasztoru. Najkorzystniejszy ślub zawarła w 1597 r. najstarsza córka – Katarzyna. Wyszła za Janusza Ostrogskiego, ówczesnego krakowskiego kasztelana. Była jedną z najbogatszych kobiet w Polsce. Małżonki samych władców lubowelskiego zamku również nie były zwyczajnymi kobietami. W 1613 r. Stanisław ożenił się z Zofią Ostrogską, prawnuczką ostatniej kobiety z królewskiego rodu Piastów na Mazowszu. Jego syn, Jerzy Sebastian, był żonaty dwukrotnie, miał w sumie siedmioro dzieci. To właśnie jego potomkowie podzielili ród na kilka linii. Z zamkiem Lubowla łączy się tzw. linia łańcucka. Z pierwszą żoną Jerzy Sebastian miał córkę Krystynę. Na zamku Wiśnicz w dniach od 15 do 25 września 1661 r. urządził jej wielki ślub z Feliksem Potockim. Wzięli w nim udział także najważniejsi przedstawiciele Polski. Zjedzono 60 wołów, 5 tysięcy kogutów, 8 tysięcy kur, 18 tysięcy jaj, a jako że w czasie ślubu przypadały także cztery dni postu – 13 tysięcy ryb. Wypito 270 beczek najlepszego tokajskiego wina. Bardzo dobrym gustem, jeśli chodzi o wybór żon, wykazał się czwarty z rodu Lubomirskich – Stanisław Herakliusz.  Jego pierwszą żoną była Zofia Opalińska, uważana za najlepiej wykształconą Polkę tamtych czasów. Ich córka Elżbieta stała się w 1720 r. właścicielem zamku królewskiego w Wilanowie. Była jednak bardzo dumna i złośliwa. Jej córka Zofia Maria dzięki majątkom Lubomirskich i Sieniawskich (jej ojcem był Adam Mikołaj Sieniawski) stała się najbogatszą dziedziczką w ówczesnej Polsce. Drugą żoną Stanisława Herakliusza została Elżbieta, hrabina Denhoff, która wraz z siostrą Katarzyną słynęła z urody. Najciekawsze jest małżeństwo ostatniego z rodu Lubomirskich – Teodora. Teodor, który aspirował do polskiego tronu, w 1721 r. odbił kupcowi Janowi Kristiczowi żonę. W 1727 roku swoją konkubinę Elżbietę z Culler Cumingów pośłubił. Słynęła ona ze swojej urody, a dla Teodora konwertowała z protestantyzmu na wiarę rzymskokatolicką. Zaraz przy ślubie dostała od swojego małżonka dar w postaci trzydziestu tysięcy polskich złotych. Rodzina nigdy nie zaakceptowała tego związku, a po śmierci Teodora starała się pozbawić wdowę Elżbietę majątku. Starsza córka Teodora i Elżbiety szczęśliwie wyszła za Mikołaja Esterházy i przeniosła się na Węgry.

5. Dobra żona jest ozdobą swojego męża

Według odwiecznej tradycji fundament życia każdej kobiety tworzyło małżeństwo. Oznaką prawidłowego chrześcijańskiego małżeństwa był wyłączny równoprawny związek mężczyzny i kobiety, jego stabilność, stałość i głęboki związek małżonków w dożywotniej wspólnocie przy bezwarunkowej akceptacji głównego celu – płodzenia dzieci. Żona uzyskując status małżonki i matki zdobywała powszechnie akceptowaną pozycję, stawała się matką – rodzicielką synów oraz gospodarzem zarządzającym majątkiem zdobytym przez męża. Kluczowym momentem dla ukształtowania się jej tożsamości było macierzyństwo. Patent małżeński Józefa II z 1787 r. zmienił status małżeństwa na Węgrzech. Kobiety uzyskały większą wolność, podkreślano przy tym ich wykształcenie. W tym okresie na świecie rodzą się pierwsze ruchy emancypacyjne (Anglia, USA). Na Węgrzech wciąż jeszcze kobietę postrzegano jako dobrą żonę.

Zgodnie z ówczesnymi zasadami doskonała małżonka miała być ozdobą swojego męża, zawsze musiała być pod ręką, nie miała być uparta, samowolna, miała uważać na to, co mówi, zachować umiar w jedzeniu i piciu.

Miała być czysta. Pieniędzy powierzonych jej przez męża nie powinna była wydawać od razu. Miała dobrze gotować, przy stole miała częściej milczeć niż mówić, nie mogła spoglądać na innych mężczyzn, nie miała włóczyć się po ulicach ani grać w karty, nie mogła pić z obcymi.

Wszystkie powyższe wymogi idealnej żony spełniały kobiety z rodu Raiszów. W 1825 r. zamek Lubowla odkupił Jerzy Feliks Raisz. Ze swoją żoną Apolonią Teöke Csépánfalvi po 22 latach małżeństwa w 1827 r. przeprowadzili się z Lewoczy na zamek Lubowla. Apolonii było smutno opuszczać wesołe lewockie towarzystwo i wygodny dom. W małżeństwie z Jerzym Feliksem była szczęśliwa. Urodziło im się czworo dzieci: Aleksander, Anna Nepomucena, Juliusz i Konstanty. Na zamku w Lubowli często odwiedzało ich rodzeństwo Jerzego Feliksa z wyjątkiem Augustyna – znanego archiwariusza spiskiego. Siostra Anna Maria, małżonka Melichara Detricha, była na zamku chętnie podejmowania, tak samo jak jej brat z żoną Marią Berzeviczy. Apolonia była opiekuńczą matką i dobrą żoną. W czasie przeprowadzki do Starej Lubowli ich dzieci były już większe. Najstarszy, Aleksander, miał 19 lat, ale miał też poważne problemy zdrowotne. Jeszcze jako student zakochał się w siostrze swojego kolegi ze szkoły Pavla Soósa. Uczucie między młodymi, któremu dobrze życzyła cała rodzina, przerwała śmierć Aleksandra w 1929 r. Apolonia bardzo przeżyła śmierć kochanego syna, a winą za nią obarczyła niegościnny klimat zamku Lubowla. Drugim dzieckiem była Anna, która 16 maja 1831 r. w wieku 20 lat wyszła za Adama Mariássy. Małżeństwo było raczej udane. W 1834 r. Anna urodziła swojego pierwszego syna Rudolfa. Mniej pociechy niż najstarszy syn przyniósł rodzicom młodszy – Július. Był bardzo ambitny i starał się wejść w wyższe sfery. W rodzinie mówi się, że w czasie pobytu w Wiedniu miał romansik z kobietą z rodziny cesarskiej, co zmusiło go do opuszczenia Wiednia. W 1839 roku ożenił się z Klarą, wdową Bíró z domu Hendrey Marocsai. Pod jego adresem ojciec wyraził się, że nie żyje ze swojej pracy, ale z łaski żony. Najmilszym dzieckiem po śmierci Aleksandra był najmłodszy syn Konstanty. Rodzice bardzo go kochali i w czasie jego studiów utrzymywali z nim intensywną korespondencję. Pewnego razu ojciec poradził mu w liście, żeby „w końcu zadbał o to, co do szczęścia jest potrzebne – o żonkę. Ale niech nie będzie Twoją panią, ale pomocnicą w życiu!” Konstanty wziął sobie radę ojca do serca i w 1845 r. na lubowelskim zamku pojął za żonę najpiękniejszą kobietę ówczesnych Węgier – Marię Irmę Ujházy. Uroczystości opisał poetycko w księdze gości rodziny Raisz jeden ze  weselników. W 1860 r. zmarła na zamku Apolónia Teöke, rok później, podobno z tęsknoty za swoją ukochaną żoną zmarł też Jerzy Feliks. Zamek odziedziczyli Konstanty z żoną. Jednak w 1880 r. zostali zmuszeni do jego sprzedaży.

6. To, czego chce Bóg trzeba przyjąć

Od najdawniejszych czasów specjalną pozycję wśród kobiet zajmowały starsze damy i wdowy. Wdowie przynależały specjalne wdowie prawa, których początki ustanowił już Stefan I. Istota prawa wdowiego polegała na zapewnieniu jej dostatniego życia na odpowiednim poziomie po śmierci męża. Wdowy na zamku Lubowla pojawiają się dopiero w XX wieku. Ten wiek w historii kobiet wiąże się z emancypacją, z uzyskaniem praw równych mężczyznom. Emancypacja z jednej strony przyniosła wyrównania statusu mężczyzny i kobiety, z drugiej strony uprzedmiotowienie kobiety jako symbolu erotycznego. Jak to się mówi, wszystko ma swój czas.

Najbardziej znaną wdową w historii zamku Lubowla jest Karolina Zamoyska de Bourbon.

XX wiek wniósł w życie kobiet z rodu Zamoyskich nie tylko radość i miłość, ale zwłaszcza cierpienie i ból. Karolina Zamoyska de Bourbon była oczami dzieci postrzegana nie tylko jako kochająca i opiekuńcza matka, ale także jako wzorowa babcia. Dzieci w Podzamczu, gdzie zatrzymywała się u syna Franciszka, pamiętają ja jako bardzo piękną kobietę. Potrafiła udzielić dobrej rady, pomagała biednym i zawsze miała jakąś niespodziankę dla dzieci. Często zatrzymywała się u swojego syna Jana w Starej Lubowli. Czasy wojny były dla rodziny ciężkie. Podczas pierwszej wojny światowej jej członkowie zostali internowani jako poddani cara (z carskiej części Polski) i musieli przebywać w Starej Lubowli. Zaledwie rok przed wybuchem wojny Karolina cierpiała z powodu śmierci syna Stanisława. Radość sprawił jej ślub córki Marii Izabeli (Róży) ze Stefanem Belino-Brzozowskim. Było to małżeństwo z rozsądku, ale szczęśliwe. W 1916 r. urodziła im się córka Teresa, którą wszyscy nazywali Terinką. Najstarsza córka wyszła za Jana Bispinga, mieli wspólnie 13 dzieci. Najmłodsza córka Karoliny (również Karolina) w roku 1923 wyszła za Reiniera z Bourbonów Sycylijskich. Ślub odbył się w Drużbakach Wyżnych. Małżonkowie zamieszkali w La Combe we Francji. W 1927 r. zmarł Andrzej Zamoyski, Karolina na czternaście lat została wdową. Ostatnia córka, Teresa, początkowo odczuwała potrzebę wstąpienia do klasztoru, więc w 1936 r. wstąpiła do Zgromadzenia Kanoniczek Warszawskich. W 1938 r. wyszła za hrabiego Jerzego Jezierskiego.

Najwięcej cierpień kobietom z rodziny Zamoyskich przyniosła druga wojna światowa.

Po wybuchu wojny w 1938 r. Karolina musiała pozostać w swoim mieszkaniu w Warszawie, gdzie finansowo wspierali ją synowie Franciszek i Jan. Była wątłego zdrowia. Poza siostrami Elżbietankami, które wspomagała w okresie międzywojennym, opiekowała się nią także córka Teresa. Jej mąż został w 1940 r. wywieziony do Rosji, gdzie słuch po nim zaginął. W czasie I wojny światowej pracowała jako siostra w pociągu sanitarnym Zakonu Maltańskiego. Po śmierci matki w 1941 r. Teresa postanowiła dowiedzieć się czegoś więcej o swoim mężu i przyłączyła się do ruchu oporu. W 1944 r. została złapana przez niemiecki patrol i zesłana do obozu pracy przy Czarnej Wodzie na Śląsku. Spędziła tam 10 miesięcy, w tym czasie jej zadaniem było obieranie ziemniaków, więc przezwano ją „ziemniaczaną hrabiną”.Do Warszawy w czasie II wojny światowej przeprowadziła się także jej siostra Róża. Ponieważ nie miały pieniędzy, musiała pracować jako pomocnica w sklepie. Znalazła zatrudnienie za przykładem córki Terinki, która pracowała jako kelnerka.

Po wojnie razem z siostrą chciały odpocząć w Drużbakach Wyżnych, gdzie miały wybudowane wille, a następnie pojechać w podróż do Francji do pozostałych sióstr. Jeszcze w czasie drugiej wojny światowej do Francji przedostała się ich najstarsza siostra Józefa. Została razem z mężem internowana, później wypuszczono ją, a jej męża wysłano w nieznane miejsce. Dzięki pomocy włoskiej rodziny królewskiej Józefie udało się przedostać najpierw do Włoch, a potem do Francji. Teresa i Róża chciały wyjechać z Czechosłowacji, ale już im się to nie udało. Zostały zmuszone do pozostania w Drużbakach, gdzie obie żyły w biedzie. Najpierw w roku 1953 zmarła Teresa, później w 1968 r. też  Róża.

7. Kobiety muzeum, muzeum kobiet

Dzieje zamku Lubowla nie kończą się jednak wraz z wyjazdem jego ostatnich prywatnych właścicieli. Historia przecież toczy się do dziś. W 1960 r. pierwszy dyrektor Muzeum Krajoznawczego w Starej Lubowli Andrej Čepiššák otworzył muzeum zamkowe. Już od samych początków na jego rozwój wpływały kobiety. Pierwszą dokumentalistką w muzeum była córka dyrektora Jozefína Čepiššáková. Swoją żonę Annę zatrudnił jako sprzątaczkę. W  późniejszych latach na życie muzeum wpłynęło wiele kobiet. Pełniły one różne funkcje. Najczęstszym stanowiskiem, na którym pracowały kobiety, było stanowisko sprzątaczki.

Estetyzatorki wystaw (jak często nazywamy je w muzeum) pełnią ważną funkcję.

Właśnie ich pracę (lub brak jej wykonania) zwiedzający zauważa w pierwszej kolejności. Inne stanowisko na zamku zajmowane wyłącznie przez kobiety to księgowa. Kobiety pracowały także jako: dokumentalista, etnograf, historyk, historyk sztuki, przewodnik, kierownik wystawy, pracownik administracyjno-techniczny, archeolog, pracownik działu kadr, pracownik marketingu i sekretarka.

Wszystkie te zawody stanowią ważny i nieodłączny element działalności muzeum. Jedyną kobietą stojącą na czele muzeum była w latach 1994 – 2011 Mgr. Monika Pavelčíková. Do dziś w muzeum pracowało 115 kobiet, spośród nich 18 pracuje tu nadal. Na ścianie mogą Państwo zobaczyć te z pań, które pracowały tu (lub pracują nadal) ponad 10 lat, oraz obecne pracownice zamku.

8. Zostańcie kobietą muzeum

Kobietami muzeum są także wszystkie odwiedzające zamek. Każda w dziejach zamku pozostawia po sobie co najmniej ślad na ziemi, czy podpis w księdze gości. Dziś na krótką chwilę mogą się Panie stać pracownicami muzeum. Proszę spróbować, co to znaczy sprzątać po zwiedzających. W rogu stoi miotła i wiadro. Proszę, pomóżcie nam choć trochę upiększyć przynajmniej małą część zamku.

Mogą też Panie wypróbować swoich sił w innych zawodach. Proszę spróbować np. pracy jako dokumentalistka w muzeum. Można zaproponować eksponat, który muzeum powinno pozyskać do swoich zbiorów. Jeżeli wiedzą Panie o jakimś konkretnym przedmiocie, darczyńcy lub  sprzedającym – proszę dać nam znać. Jeżeli wydaje się Paniom, że któryś z przedmiotów nie został prawidłowo opisany, proszę przez chwilę stać się jednym z naszych ekspertów i  pomóc nam podnieść poziom merytoryczny naszego muzeum. Propozycje proszę wrzucać do pudełka z napisem NÁVRHY.

Mogą też Panie wypróbować swoich sił w roli pracownika marketingu czy specjalisty. Proszę zaproponować nam wydarzenie, które z radością odwiedziłyby Panie na naszym zamku lub w  skansenie. Można polecić nam wydarzenie. Prosimy o propozycję tematu wystawy oraz zalecenia co do jej realizacji. Czekamy także na propozycję badań, które mogłyby zainteresować inne kobiety. Swoje pomysły proszę wrzucić do skrzynki z napisem PODUJATIA a VÝSTAVY.

Czy może zaproponowaliśmy zbyt mało, aby mogły się Panie poczuć częścią zespołu Muzeum Lubowelskiego? Każdy pomysł, zalecenie, a także uwagę prosimy wrzucić do skrzynki z napisem NÁPADY.

Każdy z nas tworzy historię – osobistą lub ogólną. Wszyscy jesteśmy częścią jednego wielkiego cyklu historii świata mężczyzn lub kobiet.

Podobała się Wam nasza wystawa i te wszystkie informacje chcielibyście sobie poczytać w spokoju domowa?

Tutaj jest pełna wersia tekstów wystawy.


® AUTOR Mgr. Františka Marcinová, PhD., Ľubovnianske múzeum – hrad v Starej Ľubovni, www.hradlubovna.sk